Autor Wiadomość
JOB
PostWysłany: Sob 13:25, 24 Lut 2024    Temat postu: POLECAM KSIĄŻKĘ

O. Szymon Hiżycki OSB - "Zrozumieć Ojców Pustyni"
pores
PostWysłany: Śro 17:02, 14 Lis 2018    Temat postu:

To ogromny czyn, aby tak właśnie swoje życie spełnić.
Teresa
PostWysłany: Pon 14:59, 31 Maj 2010    Temat postu:

xxx21 napisał:
może ktoś napisze coś o doświadczeniu duchowości monastycznej na podstawie tekstu Ewagriusza z Pontu "o różnych rodzajach złych mysli..."


Ewagriusz z Pontu
O różnych rodzajach złych myśli. O ośmiu duchach zła

http://sanctus.com.pl/szczegoly/1474/o_roznych_rodzajach_zlych_mysli_o_osmiu_duchach_zla

Smutek w nauce Ewagriusza z Pontu
http://www.monastycyzm.fora.pl/swobodna-dyskusja,3/smutek-w-nauce-ewagriusza-z-pontu,64.html

Nauka o ośmiu demonach według Ewagriusza z Pontu
http://www.monastycyzm.fora.pl/swobodna-dyskusja,3/nauka-o-osmiu-demonach-wedlug-ewagriusza-z-pontu,62.html#312
xxx21
PostWysłany: Czw 13:33, 06 Maj 2010    Temat postu: ewagriusz z pontu

może ktoś napisze coś o doświadczeniu duchowości monastycznej na podstawie tekstu Ewagriusza z Pontu "o różnych rodzajach złych mysli..."
Teresa
PostWysłany: Nie 13:01, 07 Paź 2007    Temat postu:

Kim byli Ojcowie Pustyni?

Ojcowie Pustyni to byli ludzie, którzy opuścili świat, aby wieść życie poświęcone wyłącznie Bogu. Po latach zmagania się z trudami pustyni, po latach ascezy, modlitwy, rozmyślań zdobywali mądrość i świętość. Wtedy wokół ich pustelni pojawiali się ludzie, którzy chcieli się od nich uczyć. Jeśli taki „święty mnich” przyjmował ucznia to nie po to jednak by dawać mu nauki w tradycyjnym rozumieniu – „nowicjusz” raczej przyglądał się jego życiu. Można to porównać do przyuczania do zawodu, mieszkał u niego,a mistrz przekazywał mu doświadczenie całego swojego życia.

Mistrz nie wykładał żadnej doktryny życia duchowego, a jedynie ukazywał, jak żyje, nieustannie się modląc, pracując i poszcząc. Do takiego starca przychodziło się też po tzw. „słowo”, czyli zdanie, które miało człowieka prowadzić w drodze do świętości. Ci, którzy przychodzili, a byli to najczęściej inni mnisi, lub ci, którzy pragnęli nimi zostać, głęboko wierzyli, że starzec ma dar rozeznawania duchów i wie, co odpowiedzieć pytającemu, aby skierować go na drogę ku Bogu. Rady były najczęściej bardzo proste, ale przestrzegano ich starannie przez całe życie. Na przykład, jeśli ktoś przyszedł i poprosił: „Abba, powiedz słowo”, a starzec spojrzał na niego i odpowiedział: „Odmawiaj Ojcze Nasz dwieście razy dziennie i wyplataj liny”, to ten robił to do końca życia.
Teresa
PostWysłany: Nie 20:45, 30 Wrz 2007    Temat postu: Mądrość Ojców Pustyni

Czego mogą nas nauczyć Ojcowie Pustyni,
książka ks. prof. Marka Starowieyskiego,

http://gloria24.pl/ksiazki.php?akcja=opis&iProdId=84663452&iKatId=830

Ksiądz profesor Marek Starowieyski, znawca chrześcijańskiego antyku, autor licznych opracowań dotyczących zwłaszcza literatury apokryficznej i monastycznej, redaktor kilku serii wydawniczych i wybitny popularyzator piśmiennictwa wczesnochrześcijańskiego, z właściwą sobie erudycją i swadą, prowadzi nas przez świat starożytnych pustelników, ukazując ich głęboką mądrość, oryginalny koloryt i nieprzemijającą aktualność.

Jest to nie tyle zbiór tekstów antycznych, co raczej żywy przewodnik o charakterze mądrościowym i duchowym. Lektura powiedzeń pozwala rozwiać wiele mitów na temat duchowej postawy dawnych ojców. Okazuje się na przykład, że asceza, jakiej się oddawali, surowe posty, pokuty i umartwienia nie osłabiały w nich autentycznej radości życia, nie pozbawiały poczucia humoru ani nie przekreślały człowieczeństwa. Wydaje się też, iż o łagodność, szacunek dla ludzkich słabości i gotowość niesienia pomocy potrzebującym w odległej starożytności łatwiej było niż w naszych czasach wyczulenia na człowieka i jego sprawy.

Wśród tych powiastek odnajdujemy wiele myśli uniwersalnych, gdyż mądrość Ojców Pustyni dotyczy postawy wobec życia. Zachęcają oni do umiarkowania w sądzeniu, przedkładają milczenie nad gadulstwo, przestrzegają przed chciwością, zapraszają do poznawania samego siebie. Ojcowie nie wstydzą się mówić o swoich słabościach, świetnie wiedząc, że wyjście na pustynie jest czasem próby i wzrastania a nie dowodem świętości. Nade wszystko są jednak ludźmi nieustannej modlitwy, mistrzami życia duchowego, wprawnymi nie tylko w osobistej pobożności, która przecież musiała być zawsze pierwsza, bo nie sposób przekazywać innym to, czego się nie ma; są też nauczycielami w szkole odkrywania Boga dla wszystkich, którzy odwiedzali ich na pustyni a dziś wczytują się w ich powiedzenia.

Obraz Ojców Pustyni rysujący się po lekturze książki ks. Starowieyskiego jest nadzwyczaj optymistyczny. Okazuje się bowiem, że ci prości ludzie – wszak wielu z bohaterów cytowanych opowieści nie było nawet piśmiennych – posiadali w sobie światło prawdziwej i głębokiej mądrości, wobec której nawet możni biskupi i władcy stawali w podziwie i głębokim szacunku. Oto czego Ojcowie Pustyni uczą nade wszystko.

Rafał Zarzeczny SJ
patrolog

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group